niedziela, 13 lipca 2014

Rozdział 45: "Między nami spoko?"

-Nie byłby taki słodki gdybyś go spotkała na wolność.
-Małe pandy są zawsze słodkie – prycham.



-No dobra, dobra – śmieje się.
-Co teraz?
-No tam dalej są żyrafy.
-To idziemy – uśmiecham się – pa słodziaku. – macham do malutkiego misia.
-Czuję się zazdrosny – udaje oburzenie.
-No masz powody.
Śmiejemy się i idziemy w stronę żyraf.

***

-Jak ci się podobało? – pyta kiedy wychodzimy.
-Było super i dziękuje za watę.
-Nie ma za co – uśmiecha się.
-Co teraz?
-Odwiozę cię do domu.
-Okej – wsiadam posłusznie do samochodu na miejscu pasażera. Harry odpala samochód i włącza radio. W aucie rozbrzmiewa piosenka Ed Sheeran’a
-I see fire – słyszę.
-Lubię tą piosenkę.
-Ja też – potakuje Hazza.
-I jak się czujesz? – dodaje.
-Lepiej.
-Cieszę się z tego powodu. Może porozmawiaj z nim. Zadzwoń, nie wiem. Nienawidzę patrzeć jak się tak męczysz.
-Spróbuje się z nim skontaktować, ale czy odbierze to już nie ode mnie zależy.
-Odbierze.
-Skąd to możesz wiedzieć?
-Po prostu wiem.
-Okej.

***

-Nie zapomnij zadzwonić – upomina mnie.
-Dobra – całuję go na pożegnanie. Odchodzi do samochodu i odjeżdża z mojego pojazdu, posyłając mi uśmiech. Wchodzę do domu i ściągam buty.
-Cześć JJ – uśmiecham się do niego.
-Jak było?
-Dobrze.
-Poprawił ci się humor widzę.
-Owszem. Idę zadzwonić – mówię wskazując palcem na górę schodów,
-Tylko zejdź potem na kolacje.
-Okej – wchodzę do pokoju i zamykam drzwi. Wybieram numer Niall’a i przykładam telefon do ucha.
-Halo? – rozbrzmiewa jego głos.
-Cześć Niall.
-Ruby – mówi z nadzieją w głosie, a może strachem. Nie wiem.
-Chciałam porozmawiać.
-Przepraszam cię za wczoraj, nie chciałem. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Tak i przykro.
-Nie. To ja przepraszam.
-Nie masz za co Rue, to mi coś odpierdoliło.
-To z mojej winy, może gdybym traktowała cię inaczej, w sensie bardziej jak brata, za którego cię uważam, może nie poczułbyś czegoś do mnie.
-To głupie co mówisz, wiesz o tym? To ja się w tobie zakochałem i to ja źle zrobiłem.
-Miłości Niall się nie wybiera. Ja też nie chciałam zakochać się w Harry’m a to zrobiłam.
-To nie poprawiło mi humoru, ale dzięki – śmieje się – między nami spoko?
-Bardzo bym tego chciała – uśmiecham się.
-Ja też.
-Więc spoko – słyszę jak wypuszcza powietrze w poczuciu ulgi.
-Pa Niall.
-Pa mała – rozłączam się.

Jest już wszystko w porządku. „A walki to co?” – prycha moja podświadomość. Miną nim o nich pomyślę. Prawda?




3 komentarze:

kasia zielonooki pisze...

super że się pogodziła z Niallem :) rozdział super :)

Sky Branks pisze...

Cieszę się, że między Ruby a Niall'em jest już dobrze :)
Buźka, @xAgata_Sz .xx

Anonimowy pisze...

Super, czekam na next !!! Pozdro