wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 38: "No i co ja mam mu powiedzieć?"

-A jak z tobą i Zaynem? – spytałam biorąc łyka mojego cappuccino.
-Szczerze to jest uroczy, mimo tego całego wizerunku badboy’a.
-Uuuu, ktoś tu się zauroczył.
-To chyba coś więcej niż zauroczenie Rue.
-Ty tak serio Ali? Ty się zakochałaś?
-Na to wygląda – zarumieniła się lekko.
-No tego to się nie spodziewałam.
-A ty z Harry’m?
-Nie wiem jeszcze na czym stoję. Non stop znajduje nowe wady u niego, ale też zalety. Wkurza mnie już to, że ma mnie momentami za najgorszą sukę.
-Musi boleć, co?
-I to jak. Czemu wy nie macie takich problemów co?
-Mamy. Każdy ma.
-Jasne.
-Mówię prawdę. N przykład cały czas jakaś laska się do niego dopierdala, ale ufam mu i wiem, że mnie nie zdradzi.
-U nas czegoś takiego nie ma.
-Popracujecie nad tym, spokojnie. Kiedyś będziecie szczęśliwi.
-Oby. Po prostu wkurza mnie jego zazdrość, ale kiedy on jest …
-Ruby… - przerwała mi. Jej wzrok był utkwiony za mną.
-Co? – próbuje się obrócić, ale jej ręka mnie zatrzymuje. – o co ci chodzi?
-Ciszej, powoli się odwróć.
Zrobiłam jak mi poleciła i moim oczom ukazał się Harry. Już miałam go zawołać, ale nagle zza jego sylwetki wyłoniła się znana mi, niska blondynka. Usiedli w rogu budynku. Z moich oczu popłynęły łzy. Wstałam gwałtownie i dopiero wtedy przykułam wzrok Harry’ego.
-Ruby – powiedział cicho. – poczekaj wytłumaczę ci – wstał i zaczął zmierzać w moim kierunku, ale mu uciekłam. Może i było to dziecinne zachowanie, ale po prostu inaczej nie mogłam.
Skręciłam w ciemniejszą uliczkę chcąc się przednim ukryć. Skuliłam się pod ścianą i zaczęłam cicho szlochać.
-Ruby! – słyszałam jego wołanie.
Nie mam zamiaru z nim rozmawiać, postawiłam mu warunek, że jeśli to się powtórzy to z nami koniec. Widocznie mu nie zależało.
-Ruby, proszę wyjdź wytłumaczę ci! Wiem, że gdzieś tu jesteś!
Dobra, chcesz ze mną rozmawiać? Proszę bardzo. Wstałam powoli i skierowałam się w jego stronę. Stanęłam przed nim, a kiedy sięgnął po moją rękę, wyrwałam ją gwałtownie, a chęć na spoliczkowanie go wzrosła.
-Jak mogłeś? I to po tej awanturze, którą mi urządziłeś. Spotkałeś się z tą dziwką!
-To nie tak. Pozwól mi się wytłumaczyć.
-Mam tego dość Harry.
-Tylko wyjaśnię, błagam.
-Słucham.
-Musiałem się z nią spotkać. Ona jest… dziewczyną James’a, tego organizatora Beatdown’u. Ona informuje mnie kiedy to ma się wszystko rozpocząć. Zrozum, że inaczej się z nią nie spotkałbym.
-Jasne, bo nikt inny nie mógłby cię informować, tylko ta suka!
-Ona informuje wszystkich, tak to ustalił James i już tego nie zmieni. Rue proszę no!
-I akurat wtedy kiedy się pokłóciliśmy, ona musi cię informować?! To nie wygląda najlepiej. Zdajesz sobie z tego sprawę?! Czemu ja zawszę trafiam na takich ludzi!
Zaczęłam się lekko wycofywać, a z moich oczu popłynęło więcej łez.
-Ruby, ja cię … kocham. Nie karz mi bez ciebie żyć.
-Co?
-Kocham cię, nie chce żebyś mnie zostawiała.
-Znasz mnie ledwo miesiąc. Jak możesz stwierdzić, że mnie kochasz?
-To się czuję.
Więc to co ja czuje, to też miłość?
-Błagam. – dodał.
No i co ja mam mu powiedzieć?


______________________________________________________


Wiem, że krótki, ale jeśli będą krótsze, to będę częściej dodawać :D

3 komentarze:

Julia Bilska pisze...

Awww*.* Jaki cudowny rozdział <3

Sky Branks pisze...

Ruby! Powiedz mu, że go też kochasz!
Bo kochasz, prawda?
Świetny rozdział!
Czekam na nn i życzę weny :)
Zapraszam do mnie na nowy Victim, liczę na twój komentarz :)
Buziaki, @xAgata_Sz .xx

Anonimowy pisze...

Fajny rozdział czekam na next !!!