czwartek, 12 czerwca 2014

Rozdział 37: "Ja by cię nigdy tak nie potraktował"

-Ruby?! – usłyszałam krzyk Harry’ego. Kiedy mu nie odpowiedziałam wparował do pokoju. Tylko czemu był wkurzony?
-Co to jest?! – przetarłam oczy i spojrzałam na małą, żółtą kartkę.
-Kartka, a co ma być? – usiadłam na łóżku i poprawiłam włosy, które zasłaniały mi widok.
-Tak, ale od kogo?!
-Przestań się drzeć, głowa mnie zaczyna boleć.
-Niall był wczoraj u ciebie?!
-I co z tego?
-Popatrz co ci kochaś napisał!
-Dobra, ale ciszej no.
Spojrzałam na kartkę nadaną do mnie. Pisało tam, że Niall musiał wyjść, ale nie chciał mnie budzić. Przeprasza, że tak wyszło, ale nie mógł nic na to poradzić.
-I co w tym takiego strasznego?
-No nie wiem – udał zamyśloną minę – Brzmi to jakbyś się z nim pieprzyła!
-O co ci do cholery chodzi? A tak poza tym czemu grzebiesz w moich rzeczach?
-Leżało to na stoliku w salonie i nie zmieniaj tematu.
-Nie spałam z nim! Ogarnij się! Nie rozumiesz, że kiedy tak mówisz to mnie ranisz?! Nie ufasz mi na tyle, żeby zrozumieć, że cię nie zdradzam?!
-Staram się, ale te wszystkie rzeczy wskazują naprzeciw tobie!
-Jedna kartka, gdzie piszę, że tylko nie chciał mnie budzić! Czy to tak wiele?!
-Bóg wie co robiliście przed twoim zaśnięciem!
-Oglądaliśmy film!
-Co?
-To robią przyjaciele! Nie pierdolą się ze sobą tylko oglądają filmy!
-Ja…
-Wynoś się z mojego domu.
-Ale…
-Wyjdź.
-Ruby, ja przepraszam…
-Wyjdź! Pogadamy jak dojrzejesz na tyle by mi zaufać.
Bez słowa opuścił mój pokój i dobrze zrobił. Co ja robię, że cały czas mi nie ufa? To ja powinnam go tak ‘atakować’, a nie on mnie. Zaczęło kręcić mi się w głowie, więc ponownie usiadłam na łóżku. To zły pomysł, żeby kłócić się rano.
Zeszłam na dół. Dom był pusty, dzięki Bogu. Nie mam ochoty na wysłuchiwanie złośliwych komentarz JJ lub Charliego. Nie teraz. Podeszłam do lodówki, żeby naszykować sobie jedzenie. Wyciągnęłam dwa jajka i położyłam je na blacie. Patelnia była już na kuchence, więc po prostu dałam na nią masło. Kiedy się rozgrzała, rozbiłam skorupki i wylałam zawartość. Po jakiś pięciu minutach mogłam ją już jeść.
Przez tą kłótnie nie mam na nic ochoty. Po zjedzeniu śniadania poszłam oglądać telewizje. Szkołę zaczynam za godzinę, ale nie wiem czy dziś pójdę.

Nie zawalaj nauki przez chłopaka, który zepsuł ci humor.

Odezwał się głos w mojej głowię. Niech ci będzie. Kiedy zostało półgodziny do rozpoczęcia zajęć zaczęłam się zbierać. Ubrałam kolorowe legginsy i obszerną, szarą bluzę. Włosy spięłam w wysokiego kucyka. Na koniec spakowałam plecak i ubrałam moje czarne conversy. Gotowa.
Ściągnęłam kluczyki z wieszaka i wyszłam. Droga trwała 15 minut przez co spóźniłam się kilka minut, ale pani Fitz jest miła i raczej jej to nie przeszkodziło. Zajęłam wolne miejsce koło Niall’a. Chłopak od razu się do mnie uśmiechnął, co szybko odwzajemniłam oczywiście.
-Hej.
-Cześć Niall.
-Jak się czujesz?
-Nie najlepiej.
-Coś się stało?
-Pokłóciłam się z Harry’m.
-O co niby?
-Znalazł twoją kartkę i nawrzeszczał na mnie, że pewnie z tobą uprawiałam seks.
-Przepraszam, nie chciałem żeby tak wyszło.
-Nic się nie stało Niall. To on ma jakieś problemy. Najbardziej boli mnie to, że mi nie ufa.
-Rozumiem, ja by cię nigdy tak nie potraktował.
-Co?
-Nie nic. – czy on… Dobra nie ważne, może mi się zdawało.

Albo nie i to co mi się śniło, że mnie pocałował wcale nie było snem?

Mam nadzieje, że jednak był to sen. Kiedy zadzwonił dzwonek wyszłam z sali lekcyjnej. Podeszłam do mojej szafki i wyciągnęłam zeszyt do języka angielskiego.
-Cześć Ruby.
-Hej Ali.
-Co tam?
-Nic.
-Co się stało?
-Dlaczego wywnioskowałaś, że coś się stało?
-Po twoim ciętym zachowaniu.
-Eh.. Przepraszam. Pokłóciłam się rano z Harry’m, a teraz Niall się do mnie nie wiem czemu nie odzywa.
-Co?
-No bo powiedziałam mu o tej kłótni i on nagle powiedział, że mnie nigdy by tak nie potraktował. Nie uważasz, że to dziwnie brzmiało?
-Tak jakby się w tobie bujał.
-Ale, ja… Ugh, co ja mam zrobić?
-A co masz robić? Jesteś z Harry’m… o co się właściwie pokłóciliście?
-Spędziłam dzień z Niallem, oglądając film. No i mi się usnęło, a on napisał kartkę, że przeprasza, że tak wyszedł, ale nie chciał mnie budzić. Według Harry’ego to dziwnie brzmiało i posądził mnie o zdradę, a ja go wyrzuciłam z domu.
-Co? Czekaj jak to posądził? On ciebie? To nie powinno być na odwrót?
-Ja już sama nie wiem.
-Boże Rue, nie przejmuj się już nim. Chodź na kawę może trochę się odprężysz.

-Okej.

________________________________________________________

Chcę podziękować osobą, które mnie wsparły swoimi komentarzami :)
Bardzo mi to poprawiło humor i udowodniło, że ktoś się myli.

(a to dla tego ktosia)   >>>>>>>>>>>>>>>>>


Oto wpisy z wersji wattpad'owej.




Nie było żadnego negatywnego wpisu, a dla niedowiarków to link >>>>>>> [KLIK]

Droga osobo, która potraktowała mnie ostatnio niemiłym komentarzem. Dla sprostowania. Nie, nie poskarżyłam się ludziom z wattpad'a, chciałam wiedzieć czy inni też tak uważają.
Jak widać w tej kwestii jesteś jedyna jak na razie. Nie zastosuje się do twojej chamskiej "prośby" o usunięciu bloga, bo są ludzie którzy to czytają (na samym blogspocie koło 40, a na wattpacie 46) To dla mnie nie mało, więc nie przestanę.

Pozdrowienia :) x

9 komentarzy:

Sky Branks pisze...

świetny rozdział :)
Uwielbiam wkurzonego Hazze *_*
Niall prawie wygadal o swoim uczuciu do Ruby..
Jednak ja ją wolę z Harrym ^^
Twoje rozdziały nie są złe. Nie było tutaj dużo błędów, jedynie zjadasz końcówki więc popracuj jeszcze nad tym, a będzie jeszcze lepiej.
Nie przestawaj pisać ze względu na jedną niewychowana osobę. Niektóre rzeczy powinna zatrzymać dla siebie.
Doskonale Cię rozumiem w kwestii komentarzy. Dla każdego autora są ważne. :)
Nie poddawaj się z
Buziaczki, @xAgata_Sz .xx

Ola Nowak pisze...

Swietny zresztą jak zawsze.
PS: Boziu tak mi sie milo zrobilo jak byl moj kom pod rozdzialem i dzięki ze piszesz <33333

Hazzelnuts Louiego pisze...

Jezu, nawet nie wiesz jak mi się robi miło jak to czytam :)

Paula K. pisze...

Niewychowana XDDDD Wredna XDDD Kurcze, to ze nie boje ani nie wstydze sie wyrazic mojego zdania, nie znaczy, ze taka jestem. Ja tylko umiem docenic dobre opowiadanie a nie takie cos:)) Widze, ze lubisz pokazywac wszystkim jak biedna jestes, skoro piszesz o tym wszedzie oczekujac komentarzy w stylu gimbazy "Super opowiadanko . ! swietnie piszesz nie przejmuj sie . !" Bez pozdrowien.
PS. NAUCZ SIE PISAC. OSOBOM, NIE OSOBĄ XDDD

Hazzelnuts Louiego pisze...

Boże znowu. Co ja światu zrobiłam? Czemu ty kurde się nie odczepisz?
Wyraziłaś się, nie podoba się, dobra. To nie wracaj....

Tak jak już napisałam (się czyta wszystko jak chcesz mnie oskarżać).
Nie piszę, że jestem biedna i poszkodowana, tylko, że chce poznać ich opinię. To nie jest "skarżenie" (jeśli tak w ogóle można to nazwać) tylko chęć poznania opinii innych. Moja droga, nie za każdym razem mówienie o czymś to skarżenie. Naucz się tego pojęcia, a później mnie oskarżaj o bycie "biedną i poszkodowaną".
PS: Ja, cię nie obrażam, w żaden sposób, a komentarze innych osób to nie moje dzieło. Ja ci tylko pokazałam co inni sądzą.
Rozumiem też, że to co zrobiłaś to wyrażanie opinii, ale są pewne granice. Namawianie mnie na usunięcie bloga lub zmienienia fabuły jest poza tą granicą.
Mam lepsze rzeczy do roboty niż użeranie się z osobą, która twierdzi, że jest idealna i nie popełnia błędów (bo jeśli się chce kogoś upominać wpierw samemu trzeba być w tej rzeczy bardzo dobrym).
Szczerzę wątpię, bo jeśli się przez chwile zastanowisz to na pewno nie jest prawdą.
Człowiek jest tylko człowiekiem. Nie jest w stanie ogarnąć wszystkich błędów. Jeśli jednak lubisz upokarzać ludzi, jacy oni są beznadziejni ( w tym przypadku ja), proszę zmień bloga, bo ja naprawdę nie chce już tego słuchać.


PSS: SAMA NAUCZ SIĘ PISAĆ.
NIE "PISAC", TYLKO "PISAĆ"
NIE "POZDROWIEN", TYLKO"POZDROWIEŃ"
NIE "ZE", TYLKO "ŻE"
NIE "WSTYDZE", TYLKO "WSTYDZĘ"
NIE "WYRAZIC", TYLKO "WYRAZIĆ"
NIE "BOJE", TYLKO "BOJĘ"
NIE "SIE", TYLKO "SIĘ"
Nie chce mi się wymieniać dalej, bo ty w tak krótkim komentarzu popełniłaś tyle błędów, że głowa mała.
1.Używaj znaków polskich, kochanie.
2.Czasowniki w pierwszej osobie z "ę" na końcu ;*
3.Nawet w zdaniu, w którym mnie upominasz popełniłaś błąd, więc no oklaski dla pani "idealnej".

Pozdrowionka ;*

Julia Bilska pisze...

Przepiękny rozdział *.*

Paula K. pisze...

To nie blad, tylko brak polskich znakow hahaha bledem byloby, gdybym pisala 'osoba' zamiast osobom XD zwracasz sie do liczby mnogiej, na przyklad dziekujac osobom za pomoc, a nie osoba za pomoc XD Tak idiotyczny i popularny blad.. Widac, jesli chodzi o mnie, nie masz sie do czego przyczepic:)

Paula K. pisze...

Ps. W przeciwienstwie do Ciebie znam przynajmniej podstawowe zasady ortografii:)

Hazzelnuts Louiego pisze...

Otóż widzę, że kiedy mnie poprawiałaś nie było problemu z użyciem polskiego znaku, więc to nie brak polskich znaków tylko błąd w pisowni.

Jak mówisz "to popularny błąd", więc każdemu się zdarza.

PS. Bardzo mnie to cieszy, że tak uważasz, ale jednak mi się wydaje, że jakoś nie do końca. Jesteś Polką, więc używaj polskich znaków. Czy to takie trudne? Mi się wydaje, że nie.

A teraz proszę opuść mnie w końcu, bo obrażasz moich czytelników, a pewnie sama jesteś gimbem ;*