poniedziałek, 9 czerwca 2014

Rozdział 36: "Nigdy nie będzie moja i to mnie bolało."

Siedziałam na kanapie i oglądałam jakieś stare seriale zajadając przy tym popcorn. Wciąż mi się nudziło, ale nie tak jak na początku. Dawno nie gadałam z Niall’em, może zadzwonię do niego czy coś. Sięgnęłam po mój telefon i wybrałam jego numer. Mam nadzieje, że nie jest zły za imprezę.
-Hej Niall.
-Ruby! Jak się cieszę, że dzwonisz! Nic ci nie jest?
-Już wszystko w porządku.
-Nie chciałem dzwonić, bo myślałem, że potrzebujesz prywatności.
-Dzięki, potrzebowałam.
-Co teraz robisz?
-Oglądam jakieś stare seriale, a ty?
-Nic właściwie.
-Jak chcesz możesz wpaść, ponudzimy się razem.
-Jasne! Zaraz będę.
-Do zobaczenia.
-Pa.
Rozłączyłam się i odłożyłam telefon na stolik. Było mi trochę chłodno więc okryłam się kocem. Niall był jakieś 15 minut potem. Wstałam i otworzyłam mu drzwi.
-Cześć – uśmiechnęłam się i przytuliłam go.
-Hej, hej – kiedy się od niego odkleiłam ściągnął buty i katanę.
-Chcesz coś do picia?
-Nie no, może potem.
Usiadłam z powrotem na sofie i przykryłam się kocem. Położyłam miskę z przekąską na nogach i wróciłam do oglądania czegoś.
-Chcesz?
-Jasne. Właściwie to co oglądasz?
-Nawet nie wiem. Włączyłam co kolwiek, żeby mi się nie nudziło.
-Oh, okej. – Niall zbliżył się do mnie i ponownie sięgnął do miski.
-Karmelowy?
-Tak.  Nie lubisz?
-Kocham.
Zachichotałam i włożyłam popcorn do buzi. Ten serial mnie powoli usypiał aż usnęłam.



Niall’s POV:

Siedziałem i zajadałem popcorn, nagle poczułem jak coś uderza mnie w ramię. To była głowa Rue i wychodzi na to, że śpi. Pomachałem jej ręką przed twarzą żeby upewnić się czy śpi. Mimo, iż czułem się w tej chwili cudownie, nie chciałem żeby się na mnie obraziła, że nic z tym nie zrobiłem. A może ona chciała się o mnie oprzeć? Pogłaskałem ją lekko po policzku. Nie mogłem się powstrzymać, kochałem ją od zawsze. Jej piękne i długie włosy opadły mi na ramiona. Dziewczyna co chwila lekko pomrukiwała, czasami się wierciła, ale wciąż była oparta o mnie. Jak tak dalej będzie to nie wiem co zrobię. Patrzyłem na nią i patrzyłem. Marzyłem jakby to byłoby budzić się co ranek koło niej witając ją całusem. Niestety to tylko marzenia. Nic więcej.
Nie wiem co mam zrobić. Gdybym wstał, obudziłbym ją, a tego nie chce. Nie chce też znikać, ani zostawać w nieskończoność. Naprawdę mam dylemat. Wstałem delikatnie kładąc jej głowę na poduszce. Pocałowałem ją w czoło i napisałem jej kartkę, że musiałem wyjść, ale nie chciałem jej budzić. Wyszedłem z jej domu wzdychając ciężko.

Nigdy nie będzie moja i to mnie bolało.



Ruby’s POV:

Obudził mnie dzwonek do drzwi. Przetarłam oczy i podeszłam do drzwi. Kto to może być? Spojrzałam przez wizjer i ujrzałam znane mi szmaragdowe oczy. Harry. Otworzyłam drzwi i uśmiechnęłam się do zmęczonego chłopaka.
-Jak na treningu?
-Normalnie – przytulił mnie i pocałował na powitanie, a potem ściągnął buty.
-Gdzie mogę ją położyć – miał na myśli torbę.
-U mnie w pokoju.
Weszliśmy na górę. Chłopak położył ją koło szafy, a potem walnął się na łóżko.
-Bardzo zmęczony?
-Nawet nie wiesz jak – leżał na brzuchu.
Siadłam na nim okrakiem i zniżyłam się do jego ucha.
-Pomasować ci plecy?
-A możesz – wymruczał i przymknął oczy.
Zaczęłam wykonywać owalne ruchy ma jego umięśnionych plecach.
-Nie idziesz dziś na noc do domu?
-To co właśnie robisz jest kolejnym powodem za żebym został chyba, że chcesz żebym wyszedł.
-Nie mam nic przeciwko twojemu nocowaniu.
Zjechałam niżej.
-Yhm.
-Nie zapomnij wziąć Prysznica, bo jesteś strasznie spocony.
-A weźmiesz go ze mną? – co?
-Nie ma opcji – prychnęłam.
-Czemu to niby? – obrócił się i teraz ja byłam pod nim.
-Bo nie.
-Nie gadaj, że się wstydzisz.
-Nie.. bo.. ja… - po prostu czułam jak się czerwienie.
-Daj spokój, nie będę nic próbować.
-No ja nie wiem.
-Obiecuje.
-Ehh… no dobra.

***

Po przyjemnym prysznicu z Harry’m poszłam spać. Byłam strasznie zmęczona, nie wiem czemu, skoro ucięłam sobie drzemkę niespełna 40 minut temu. Chłopak położył się koło mnie  i objął mnie w tali przyciągając do swojego torsu. Zwróciłam się do niego twarzą i pocałowałam go na dobranoc.




 *Jeśli przeczytałaś - zostaw komentarz*

11 komentarzy:

Julia Bilska pisze...

Jezu jaki cudowny *.* nie mogłam sie oderwać :) <33

Sky Branks pisze...

Rozdział cudowny!
Biedny Niall ;< Zakochał się bez wzajemności :(
Harry i Ruby <3
Informuj mnie, proszę, o nn :)
Będę czytać dalej i komentować!
Promise. x
Buziaki, @xAgata_Sz .xx

Sky Branks pisze...

+możesz wyłączyć weryfikację obrazkową? Jest irytująca i może powodować, że inni nie komentują. x

Hazzelnuts Louiego pisze...

Jezu nawet nie zauważyłam, że to jest włączone. Naprawdę. Dzięki za pomoc xx
i przepraszam ;)

Paula K. pisze...

Czytam Twoje fanfiction juz od pewnego czasu, i z kazdym nowym rozdzialem zastanawiam sie, jak mozna pisac cokolwiek na tak niskim poziomie. Kazdy rozdzial ma wiele linijek bezsensownych dialogow nie wnoszacych nic do opowiadania, co chwile pojawiaja sie bledy jezykowe i stylistyczne. Mam wrazenie, ze nie wiesz czym jest przecinek, a zwlaszcza w poprawnym miejscu. Styl pisania na poziomie czwartej klasy podstawowki, i dziwisz sie, ze masz malo komentarzy. Wydaje mi sie, ze powinnas najpierw zaczac uczyc sie pisac opowiadania, i zmienic wiele w swoim stylu wypowiedzi pisemnej, zaczynajac od usuniecia bloga, lub calkowitej zmiany w fabule, oraz wykazania sie chociaz podstawowymi umiejetnosciami gramatyki, niz od wprowadzania fabuly w tragicznym stylu.
To tylko szczere slowa, mam nadzieje, ze przyjmiesz je sobie do serca, i cos z tym zrobisz, bo to wstyd, zeby praca byla tak okropna, i jeszcze uzalanie sie autorki nad brakiem czytelnikow.

Hazzelnuts Louiego pisze...

Otóż jak na razie jesteś jedyną osobą, która wyraziła krytykę w taki sposób. Skoro nie pasuje ci mój styl pisanie, nie rozumiem czemu czytasz. 50 osób, które czytają nie przeszkadza brak przecinków, ani to w jaki sposób przekazuje historię. Gdybyś była od początku, to byś wiedziała, że wyraźnie zaznaczam, że piszę to dla zabawy, a także, że nie jestem najlepsza w pisaniu. Napisałam 1 rozdział spodobało się komuś to piszę dalej. Ja nie zmuszam cię do czytania, a twój komentarz jest bez potrzeby napisany, bo jedna osoba nie zmusi mnie do zaprzestania. Ja nie karzę nikomu tego czytać. Nawet gdyby była jedna osoba pisałabym to dla niej.

A co do komentarzy. Wcześniej było więcej komentarzy, a gdybyś ty coś pisała zrozumiałabyś, że komentarze są ważną sprawą dla autora. Nie użalam się, po prostu mi smuto, bo wcześniej było ich dużo, a teraz 1. Więc proszę, jeśli nie znasz sytuacji, nie jesteś obeznana to nie wygłaszaj krytyki, bo biorąc pod uwagę twój komentarz, nie wiesz nic na mój temat i nawet jeśli piszę jak czwartoklasistka, ktoś to czyta i mi to wystarcza.

~Dziękuje za uwagę, następnym razem bardziej się obeznaj w sytuacji. Do nie zobaczenia.

Paula K. pisze...

Sama pisze, i wiem, ze dla niektorych komentarze sa najwazniejsze, ale bez przesady, trzeba przywyknac do tego, ze jesli zle sie pisze, to bedzoe malo komentarzy. Z Twojej historii zainteresowaly mnie tylko pierwsze rozdzialy, bo dzieki ciekawej historii, mozna bylo przestac skupiac sie na tragicznym stylu, ale teraz twoje rozdzialy sa niczym brazylijski tasiemiec, bez wiekszego sensu, nie interesujace. Ciesze sie, ze masz pasje, ale jesli chcesz cos publikowac i miec czytelnikow, musisz nad tym popracowac. Tyle.

Paula K. pisze...

PS. Skad mam cokolwiek o Tobie wiedziec? Jestes tylko kolejna autorka podrzednego fanfiction. Interesuje mnie blog, nie Twoje zycie.

Ola Nowak pisze...

Mi tam sie bardzo podoba xd Czytam od początku i rozumiem kiedy ktos moze nie miec czasu by np. Sprawdzic ilosc przecinkow.
Nie zalamuj sie kazdy ma swoje zdanie.
Pisz dalej <3

Hazzelnuts Louiego pisze...

Ja wiem, że w porównaniu z innymi ff jak seria Dark czy Cold moje jest niczym. Ale ja piszę tak, a nie inaczej. Może lubię "brazylijskie tasiemce" i chce żeby moje ff też takie było, co?
Jak ci się dalej nie podoba fabuła, to nie czytaj, ja zaplanowałam sobie tak i nic nie zmienię, rozumiesz mnie w końcu?
PS: Mam czytelników. Wskazywała na to ankieta, która się zresetowała, bo zmieniali coś w blogspocie.
PSS: Jak widać nie interesuje cię blog, bo tylko krytykujesz. Ja jak coś przeczytam i mi się nie spodoba to nie czytam dalej.

Hazzelnuts Louiego pisze...

Dziękuje za wsparcie. Bardzo mnie to cieszy.
Spokojnie będę pisać dalej. Każdemu zdarzają się hejty.
Nie załamuje się, po prostu nie rozumiem tej dziewczyny.