niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdział 34: "Dla ciebie nawet wieczność"

Rozdział zawiera sceny erotyczne przeznaczone dla osób dorosłych. Czytasz tylko i wyłącznie  na własną odpowiedzialność.
-Ruby otwórz te drzwi!
-Spierdalaj do swojej dziwki!
-Przestań tak mówić! Nie mam nikogo oprócz ciebie skarbie.
Otwarłam szeroko drzwi i krzyknęłam mu prosto w twarz, chce zobaczyć jego minę.
-To wytłumacz mi tą sukę, która się wczoraj do ciebie kleiła!
Podszedł, ale ja od razu się odsunęłam.
-Mówiłem żeby się odwaliła, ale nie słuchała, zrozum, że nie chce jej tylko ciebie!
-Jakoś nie chce mi się w to wierzyć! Założę się, że ją znasz!
-To, że ją znam nie świadczy o tym, że ją lubię! To pusta suka, która dopierdala się do mnie cały czas na imprezach! Jest jak jakiś jebany prześladowca tyle, że je jej się nie boje, ale mam jej dość. Zrozum no!
-Jak ma na imię?
-To nie ma znaczenia…
-Jak ma kurwa na imię!
-Sam.
-Czyli się nie myliłam, że ją znasz…
-Ale…
-Nie bez powodu się do ciebie dopierdala. Ile razy ją przeleciałeś?
Cisza.
-Odpowiedz mi!
-Dwa.
-Wiedziałam kurwa!
-To stare czasy Rue, ona nic dla mnie nie znaczyła i nie znaczy. Zabawiłem się nią, tyle! Nie sądziłem, że po tym jak ją olałem za pierwszym razem będzie chcieć więcej no!
-Czemu mnie to nie dziwi? – udałam zamyślenie.
-Proszę nie gniewaj się na mnie, błagam Ruby!
Jego dalsze poczynania trochę mnie zaskoczyły. Chłopak klęknął przede mną i złączył ręce.
-Błagam Ruby, przepraszam, że to tak wyglądało. Nie chciałem cię zawieść, przepraszam.
Przetarłam skronie.
-Wybaczę ci pod jednym warunkiem.
-Zrobię wszystko.
-Jeśli to się powtórzy, jeśli zobaczę cokolwiek podejrzanego, nawet jeśli to będzie coś niewinnego, z nami koniec. Rozumiemy się? Nie mam zamiaru znów to przeżywać.
-Obiecuje – wstał i objął mnie swoimi szerokimi ramionami. Szybko odwzajemniłam, oplatając go rękami w pasie.
-Dziękuje. – szepnął mi do ucha zanim mnie puścił.
-Jeden podejrzany ruch – powtórzyłam.
-Wiem.
Objął moją twarz i złączył nasze usta w pełnym namiętności pocałunku. Oplotłam jego kark i pogłębiłam pocałunek. Harry zamknął nogą drzwi wejściowe żeby uniknąć moich ciekawskich sąsiadów, którą była Pani Benson. Wścibska i stara baba wtrącająca się w ludzkie życia. Bez skrupułów już nie raz podsłuchiwała co się dzieje w naszym domu. Na szczęście nikt nie bierze jej na poważnie, więc nie ma co się nią przejmować, jednak jest lekko uciążliwa.
Weszliśmy do mojego pokoju, zamykając za sobą drzwi. Harry usiadł na moim łóżku ręką pokazując żebym podeszła. Pociągnął mnie za rękę przez co usiadłam na niego okrakiem. Ponownie mnie pocałował. Jego dłonie wylądowały na mojej tali. Jedną ręką bawiłam się jego lokami przy podstawie szyi, a druga błądziła po jego plecach.
Mogłabym tak przez wieki, ale każdy wie, że kiedyś to się skończy. Mówiąc kiedyś, mam na myśli teraz. Jak zwykle ktoś na musi przerwać w nieodpowiedniej chwili. Tym razem było to pukanie do drzwi. Zignorowałam to, drzwi były zamknięte, więc nie było opcji żeby ktoś tu wlazł nieproszony.
-Ruby jesteś tam?
-Co!? – przerwałam pocałunek zostawiając pod- sobą rozpalonego Harry’ego.
-Wychodzimy z tatą na miasto, idziesz z nami?
-Nie, jestem zajęta!
-Okej wrócimy za jakiś czas, nie spal domu – usłyszałam kroki i trzaśnięcie drzwi.
-Więc jesteśmy sami? – na twarzy Styles’a widniał cwaniacki uśmiech.
 -Na to wychodzi.
 Harry wisiał nade mną, bez przerwy obdarowując mnie pocałunkami. Moja bluzka już samotnie leżała na podłodze, ale zaraz dołączyły do niej spodnie chłopaka. Jego bokserki z każdą sekundą stawały się bardziej opięte kiedy tak wpatrywał się w moje nagie ciało. Wreszcie ściągną swoje górne odzienie i pozostał w samej bieliźnie. W sumie to pierwszy raz widziałam jego w pełni gołą klatę i nie powiem, że nie podobało mi się to. Czułam przyjemne ciepło w podbrzuszu kiedy tak nachylał się aby złożyć pocałunek na moim ciele. Nie minęła minuta, a już byłam bez spodenek. Harry całował moją szyję pozostawiając mokre ślady. Schodził coraz niżej, aż w końcu dotarł do rąbka mojej bielizny. Wsunął palce pod gumkę i powoli zaczął je ściągać. Wplotłam palce w jego ciemne loki i lekko za nie pociągnęłam, przez co wydał z siebie seksowne mruknięcie. Mój oddech przyśpieszył kiedy tak wpatrywał się w moje oczy. Obniżył głowę i rozchylił moje nogi. Złożył pocałunki na moich udach aż w dotarł do mojej kobiecości. Chwyciłam mocno pościeli kiedy zbliżył do niej twarz i zaczął bawić się językiem wokół mojej łechtaczki. Przyjemne uczucie w podbrzuszu rosło z każdą sekundą. Byłam już na krawędzi, kiedy Harry przyśpieszył co spowodowało, że doszłam. Moje plecy wygięły się w łuk, a z moich ust uleciało jęknięcie. Harry ponownie zawisł nade mną i pocałował mnie.
-Kocham cię – wyszeptał do mojego ucha.
Oplotłam jego kark rękami i uśmiechnęłam się do niego.
-Ja ciebie też.
Chłopak przykrył nas kołdrą i położył się koło mnie. Położył rękę na moich plecach i odpiął mój stanik. Ściągnęłam go i wtuliłam się w jego tors.
-Skoro ja mam leżeć nago to ty też – odrzekłam i chwyciłam gumkę od jego bokserek.
-Nie jestem pewien czy będę w stanie powstrzymać się, żeby nie uprawiać z tobą seksu.
Zaczerwieniłam się na jego słowa i pociągnęłam w dół jego bieliznę.
Harry mruknął i spojrzał na mnie. Położył rękę na moim policzku i zaczął mnie całować. Oblizał moją wargę i wsunął język delikatnie pieszcząc mój. Ponownie zawisł nade mną.
-Mówiłem, że nie będę w stanie – powiedział przez pocałunki.
-Sadzę, że jednak jesteś – uśmiechnęłam się popchnęłam chłopaka tak, że znów leżał koło mnie.
-Bądź cierpliwy – obróciłam się do niego plecami i ułożyłam się wygodnie do snu. Nagle poczułam wielkie ramie chłopaka lądujące na mojej tali i przyciągające mnie do niego.
-Dla ciebie nawet wieczność – wysapał do moich pleców, a ja uśmiechnęłam się i obróciłam w jego stronę. Objęłam jego twarz dłońmi i pocałowałam.
-Wiele to dla mnie znaczy – wtuliłam się w jego tors.
-Wiem co przeszłaś nie chce cię popędzać – przytulił mnie mocniej. Jedyne co z siebie wydałam to ciche mruknięcie na znak, że go słyszałam.


 *Jeśli przeczytałaś - zostaw komentarz*

1 komentarz:

Julia Bilska pisze...

Kocham twoje rozdziały *.* Czekam na next :))))))