środa, 19 marca 2014

Rozdział 16: "Walka"

Zgodził się.


Weszłam do domu pisząc sms’a do Ali.





***

Przyszykowałam się na imprezę. Kiedy dostałam sms od Al od razu wysłałam do Niall’a wiadomość żeby przyszedł  po mnie o 20. Czas ciągnął się w nieskończoność. Postanowiłam go poskromić włączając telewizor. Leciałam po kanałach, aż w końcu zatrzymałam na powtórce filmu. Rozłożyłam się wygodnie na kanapie i zaczęłam oglądać.
Po jakimś czasie zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam do nich wyglądając przez wizjer. Niall. Otworzyłam szeroko drzwi. Przywitał mnie jego piękny uśmiech.
-Hej mała.
-Hej Niall. – przytuliłam go mocno.
-Idziemy? – przygryzł kolczyka w wardze.
-Jasne. W tamtą stronę. – poinstruowałam.
-Do kogo właściwie idziemy?
-Do kolegi nowego chłopaka Alice. Podobno idzie tam z Trevorem żeby wzbudzić zazdrość u Malika. Jest w nim szaleńczo zakochana – zachichotałam.
-Heh. Cała Alice.
-No nic. Jeśli będziemy się nudzić możemy z niej wyjść. – proponuję kiedy jesteśmy na miejscu.
-Jak sobie życzysz – uśmiechnął się.
Kiedy otwarł drzwi uderzyła we mnie fala gorącego powietrza połączona ze smrodem spoconych ludzi i alkoholu.
-Już mi się podoba – powiedział ironicznie.
-Widzisz gdzieś Ali?
-Chodzi ci o tą dziewczynę flirtującą z Zayn’em przy barze?
-Ugh… Chodźmy do niej – mówię chwytając go za rękę i ciągnąc go do celu, którym była Alice.
-Hej.
-Cześć Rue – była już nieźle schlana.
-Mogę cię prosić na sekundkę? – puściłam rękę Niall’a i odeszłam od chłopaków.
-Co? – zapytała rozdrażniona.
-Gdzie zgubiłaś Trevora?
-A czy to ważne? Pewnie kręci z jakąś dupą.
-Alice.
-No co?! – podniosła głos.
-Ile wypiłaś?
-Wystarczająco za dużo – zachichotała.
-Muszę cię odwieść do domu..
-Nie musisz. Zayn mnie przenocuje.
-Jak ci idą ‘’łowy’’? – zapytałam z irytacją wypisaną na twarzy.
-Już jest prawie mój.
-Aha – odpowiedziałam znużonym głosem – chodźmy do chłopaków, bo zaraz nam uciekną.
-Nooo…
Podeszłam do Niall’a. Odetchnęłam głęboko.
-Zatańczymy? – zapytał.
-Ym… Jasne.
Tym razem to on chwycił moją dłoń i zaprowadził na parkiet. Czułam na sobie przeszywający wzrok. Odwróciłam głowę i zobaczyłam stojącego w kącie… Harry’ego. Spięłam się czując się niezręcznie wiedząc, że bez przerwy wlepia we mnie gały.
-Ej, wszystko okej?
-Możemy stąd iść? – spytałam kiedy chłopak z burzą loków na głowie zbliżał się powolnymi krokami. Momentalnie zrobiło mi się słabo.
-Jasne – objął mnie w tali i ruszyliśmy w stron wyjścia. Nagle ktoś pociągnął Naill’a do tyłu co wywołało u niego upadek.
-Odwal się kurwa od niej! – krzyknął zielonooki i zaczął okładać blondyna pięściami.

-Harry! Zostaw, bo go zabijesz! – piszczę próbując ich rozdzielić.




*Jeśli przeczytałaś - zostaw komentarz*

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Wooow ! Ten rozdzial jest swietny! <3 Niall jest slodki , hehe c; A Harry jak sie oburzyl :D Swietnie piszesz , az chcialabym czesciej je czytac ! *_* Nie umiem sie doczekac nastepnego <3 :** // Vici

Julia Bilska pisze...

Jeden z najlepszych opowiadań jakie czytałam . Pisz dalej :-* <3 xx

Anais Beerd pisze...

Super !!! I ten wątek akcji... Vici ma rację - Niall jest sweet <3