sobota, 8 marca 2014

Rozdział 13: "Obiecuję"

-Hej Niall.
-Jak się czujesz?
-Wszystko ok. Ty nie miałeś być poza miastem ?
-Miałem, ale nie odpisywałaś na moje sms.
-I dlatego przyjechałeś? – zapytałam zdziwiona.
-No. Martwiłem się.. – wstaje kiedy mówi.
-To słodkie Niall – przytuliłam go.
-Nie jestem słodki – powiedział żartobliwie po czym zaśmiał się głośno. – płakałaś? – dodał.
-To nic poważnego Niall…
-Jak to nie? Nie lubię jak dziewczyny płaczą…
-Nie masz się o co martwić.
-Ja wiem, że nie płakałaś bez powodu.
-Ugh, Niall…
-Shhh.. Okej. Skoro nie chcesz mi powiedzieć zagrajmy w „20 pytań” .
-W co? – zapytała zdezorientowana.
-Będziemy na zmianę zadawać sobie pytania.
-Nie prościej po prostu porozmawiać?
-Jak sobie madam życzy – uśmiechnął się odsłaniając szereg białych zębów.
***
Gadaliśmy aż się ściemniło. Dowiedziałam się wiele od blondyna, jak i on wiele ode mnie.  Znałam go parę dni, a czułam jakbym znała go od dziecka.
-Widzimy się jutro?
-Nie wiem, jest niedziela…. Zazwyczaj spędzam je z bratem..
-Spoko. Rozumiem. To do zobaczenia w szkole małą – pocałował mnie w czoło i wyszedł z mojego pokoju. 
Cieszę się ze spędzonego z nim czasu. Poprawił mi humor.
***
~następnego dnia~
Obudził mnie JJ, który bez pukania wparował do mojego pokoju.
-Wstawaj Rue! Już 10! Ubieraj się idziemy do wesołego miasteczka!
-Spokojnie Jamie! Już wstałam. Zachowujesz się jak dziecko – powiedziałam żartobliwie.
-Wcale nie – udawał obrażonego.
-Okej, okej. Cat idzie z nami?
-Nie. Zachorowała.
-Szkoda. Wyjdź muszę się ubrać.
-Pójdę zrobić śniadanie.
-Dobrze – wyszedł.
Otwarłam szeroko drzwi od szafy i wyciągnęłam parę jasnofioletowych szortów, a do tego luźną koszulkę koloru białego i włożyłam ją do spodenek. Przeczesałam szczotką moje brązowe włosy, a oczy podkreśliłam czarnym eyelinerem. Kiedy już nałożyłam na policzki delikatny róż, zeszłam na dół. JJ stał przy kuchenkę i robił chyba naleśniki. Na wysepce była postawiona butelka syropu klonowego i słoik nutelli.
Położył stos naleśników przede mną.
-Częstuj się.
-Dzięki. – nałożyłam na talerz dwa naleśniki  i polałam je małą ilością syropu. 
-I jak? – spytał kiedy nabrałam do buzi pierwszy kęs.
-Dzięki, naprawdę dobre. -mówię mając jeszcze jedzenie w buzi.
-Cieszę się.
***
Po zjedzeniu poszliśmy do wesołego miasteczka. Bawiłam się świetnie jak zwykle. Mimo, iż JJ non stop sms’ował z Cat. Bardzo ją lubię. Jest cholernie miła. W poprzednim  miejscu zamieszkania było moją jedyną prawdziwą przyjaciółkom. Kiedy mieliśmy już wychodzić dostrzegłam Niall’a. Stał do mnie tyłem. Nie jestem pewna czy dobrze widziałam, ale właśnie z kimś rozmawiał. Nie, to nie była rozmowa. Raczej kłótnia. Wydzierał się na chłopaka przygwożdżonego do ściany. Miał burzę loków i z jego kamienną twarzą nie wyglądał na przestraszonego. Nie chciałam mu przerwać dlatego podeszłam do Jamie’go. Kiedy na twarz towarzysza Niall’a padło więcej światła dostrzegłam znajome mi rysy. Nie mogłam uwierzyć w to co widziałam. Harry…
Nagle zielonooki wylądował na ziemi przez mocny cios Niall’a w brzuch. Skulił się i zaczął jęczeć.
-Niall! – krzyknęłam nie mogąc patrzeć jak blondyn okłada go pięściami. Odwrócił głowę, a jego oczy były ciemne od złości. Podbiegłam do nich odsuwając go od krwawiącego Harry’ego.
-Mogłeś go zabić!
-I co z tego!? Ma gnój za to, że cię nachodzi!
-Wal się… - usłyszałam cichy jęk Harry’ego. Niall znów się obrócił żeby mu przyłożyć, ale go powstrzymałam.
-Chodźmy stąd.
-Okej – warknął po czym chwycił mnie za rękę i poprowadził do JJ. Masowałam kciukiem jego zakrwawione kostki.
-Po co to zrobiłeś? – spytałam w drodze.
-Żeby się więcej do ciebie nie zbliżał.
-Nie prosiłam cię o to.
-Wystarczyło, że przez niego płakałaś.
-Niall, proszę nie rób tego więcej. Nie chcę żebyś miał z mojego powodu kłopoty.
-Ale…
-Żadnego ‘’ale’’ Niall. Obiecaj.
-Obiecuję.


 *Jeśli przeczytałaś - zostaw komentarz*

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Super :D

Julia Bilska pisze...

Piękny :-* <3